Prawdziwych przyjaciół poznajemy w czasie epidemii

Nie będę opisywał czarnych scenariuszy związanych z zapaścią sektora HoReCa i dramatem osobistym tysięcy barmanów, którzy z dnia na dzień stracili pracę , pozostając w większości bez środków do życia. W realiach polskiej gastronomii, gdzie większość osób pracujących za barem to ludzie młodzi, studenci bez większych życiowych zobowiązań, opisywanie indywidualnych problemów moich kolegów i koleżanek - to nie jest historia która poruszy Czytelnika.

Skupię się zatem na opisie sytuacji Stowarzyszeniu Polskich Barmanów w obliczu zmian, które nas czekają w przyszłości, bo niemal pewne jest, iż nic nie będzie takie samo jak dotychczas...

Z powodu epidemii koronawirusa świat barmański dosłownie zamarł, podobnie jak świat sportu, turystyki, kultury czy edukacji. Wszystkie imprezy, konkursy, szkolenia - te o zasięgu europejskim i światowym zostały odwołane. Rok 2020 zapisze się w historii SPB jako kompletnie stracony i wszelkie spekulacje na temat wznowienia naszych aktywności za miesiąc lub dwa, należy dziś włożyć między bajki.

Kryzys branży HoReCa, operatorów i dostawców produktów związanych ze sprzedażą piwa, wina, alkoholi mocnych, a nawet napojów bezalkoholowych, zmieni priorytety w działaniach marketingowych na długie lata. Już w okresie poprzedzającym stan epidemii obserwowaliśmy obniżoną aktywność największych graczy na rynku „on trade”. Firmy, które przez lata budowały relacje z dynamicznie rozwijającym się przemysłem barowym ,traciły stopniowo kontakt ze swoimi sprzedawcami, przekazując fundusze w ręce firm PR i agencji reklamowych. Świat realny miksologii został zamieniony na świat wirtualny, który rozkwitł w niewyobrażalnym tempie i skali. Profesjonalizm, doświadczenie, wiedza i umiejętności zostały zamienione w krótkie, efektownie zrealizowane wideoklipy często pozbawione jakiejkolwiek wartości merytorycznej. Lokowanie produktu to zjawisko znane od lat w marketingu. YouTube, Instagram i wszechobecny Facebook to dzisiaj najważniejsza akademia miksologii w światowym barmaństwie. Praca barmana - lekka, łatwa i przyjemna - coraz częściej polega na kreacji wizerunku, a nie na rzetelnym wykonywaniu codziennych obowiązków.

Wracając do meritum, obecna sytuacja związana z koronawirusem okazała się papierkiem lakmusowym dla potwierdzenia tezy zawartej w tytule tekstu. Aby być sprawiedliwym, zaznaczam, iż moja subiektywna ocena dotyczy zarówno podejścia firm partnerskich, jak również szeregowych członków SPB. Większość zachowuje spokój i oczekuje na rozwój sytuacji, jednak z perspektywy „kapitana” tego okrętu widać, iż część naszej załogi stoi przy tratwach i opuszcza statek. W odniesieniu do firm partnerskich trudno jest jednoznacznie ocenić taką postawę, nie mając rozeznania co do skali negatywnych skutków kryzysu. Trudno redukować pracowników czy nawet zamykać firmy, dotrzymując umów partnerskich podpisywanych w czasach rozwoju. Łatwiej ocenić postawę „przyjaciół”, a raczej kolegów, którzy pozbawieni możliwości realizacji swoich celów związanych z uczestnictwem w krajowych i międzynarodowych konkursach czy imprezach, zapominają o zwykłej, ludzkiej solidarności. Calvados Vogue International Trophy, Mattoni Grand Drink, mistrzostwa Europy i świata, Monin Cup, Hamilton Beach Cup - to konkursy, które nie znikną z firmamentu największych wydarzeń barmańskich. International Bartenders Association - największa na świecie organizacja barmańska, której jesteśmy przedstawicielem od ponad 25 lat, też przetrwa czas kryzysu związanego z epidemią. Mimo iż sektor HoReCa zapłaci niewyobrażalna cenę za ogólnoświatowy kryzys branży turystyczno-hotelarskiej, to przecież powrót na ścieżkę odbudowy potencjału będzie opierał się na milionach odpowiednio wyszkolonych pracowników. Profesjonaliści, którzy pracę za barem opierają o odpowiedni zasób wiedzy i umiejętności z pewnością staną się awangardą przyszłych rozwiązań. Jestem przekonany, iż SPB będzie musiało wrócić do swoich korzeni, edukując tysiące barmanów młodego pokolenia, którzy sprostają nowej sytuacji. Po burzy zawsze przychodzi słońce, zatem do zobaczenia na suchym lądzie.


z barmańskim pozdrowieniem

Ryszard Berent